Duże sieci handlowe

Rozwój większości sieci handlowych mocno uniemożliwił sukces wszystkich małych lokalnych sprzedawców, którzy czasami dekadami prowadzili nieduży osiedlowy sklep w małym lokalu handlowym, gwarantując całej swojej rodzinie spokojny byt. Gdy jednak w Polsce masowo wyrastać zaczęły centra handlowe a następnie w mgnieniu oka otwarto tysiące średniej wielkości dyskontów – głównie w okolicach dużych osiedli mieszkaniowych, małe sklepy kompletnie straciły szanse na przetrwanie. Te najmniejsze a jednocześnie popularne nadal sklepy przeważnie łączą się w jedną markę, wspólnie próbując negocjować niższe ceny zakupów hurtowych. Gdy dyskont negocjuje umowę na milion butelek na tydzień, może upierać się przy znacznie niższej cenie niż mały dystrybutor z dwudziestoma sklepami, który tyle butelek sprzedaje w rok. W takich warunkach prowadzenie handlu stało się bardzo trudne a do tego, by przetrwać na rynku, trzeba inwestować sporo w nowe narzędzia handlu, jak chociażby terminale płatnicze. Nie wystarczy jednak raz zamówić taki sprzęt – jego serwisowanie a także wprowadzenie nowych modeli, kosztuje sporo. I jest nieodzownym elementem walki o klienta, który szybko rezygnuje ze sklepu, w którym chociażby nie zapłaci zbliżeniowo swoją kartą płatniczą.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.